Jego menu składa sie głownie z kurczaków, nabiału i białek z jajek więc cały czas mam dostawy świeżutkich żółtek na potrzeby masek na włoski. Ekonomicznie:) Muszę przyznac, że moje włoski robią sie po nich mocniejsze, odzywione. Próbowałam równiez płukania włosków zimną wodą - niestety u mnie KOMPLETNIE to się nie sprawdza. Nie wiem dlaczego ale moje kłaczki były po tym strasznie sztywne, nieprzyjemne w dotyku:(
Nie wiem czy to kwestia autosugestii (jestem w tym na prawdę dobra!:P) czy stanu faktycznego ale mam wrażenie, że: maski z żółtek, olejowanie + prostownica góra dwa razy w tygodniu = mniej kruszących się włosków. Wczoraj prostowałam włosy po umyciu, by nadac im jakis wygląd i stwierdziłam, ze na ziemi jest o niebo mniej pokruszonych włosków niż to bywało wczesniej.
Bałam sie, że ta bluzeczka będzie dodawała mi kilogramów, ale muszę przyznac, że czuję sie w niej świetnie:)
Płaszczyk z New Looka za 35 funtów. Kocham ten kaptur!
Nie wiem, gdzie ucieka mi czas. Cały czas gdzieś pędzę...





Piękny jest ten płaszczyk :) A olejowanie włosów to cudowna sprawa! Jeżeli chodzi o spłukiwanie zimną wodą to może stopniowo zacznij przyzwyczajać do tego włosy? Ja już od dawna kończę w ten sposób mycie głowy i włosy się do tego już przyzwyczaiły. Chociaż na początku też ciężko było mi się przełamać, bo ciepła woda jednak jest przyjemniejsza :)
ReplyDeleteNieprzyjemności to jedno ale moja włosy sa po tym sztywne jak druty. Myślisz, że jest to kewsta przezwyczajenia włosków? Hmm, może faktycznie powinnam spróbowac kilka razy a nie poddawac sie po pierwszym?
DeleteU mnie na samym początku było podobnie. Co więcej - oprócz właśnie tego, że włosy były sztywne to miałam problem z późniejszym rozczesaniem ich. Nie poddawaj się :) Z każdym myciem podczas spłukiwania powoli zmniejszaj temperaturę aż dojdziesz do chłodnej :)
Deletepłaszczyk boski!
ReplyDeleteplaszczyk jest cudny :))
ReplyDeletebrak słów żeby chwalić Twoją urodę :)
ReplyDeletebuziaki :))
Ojej no co TY:) Ale dziękuję, wiadomo, w każdej z nas jest troche prózności:)
DeleteDusia, fajny płaszczyk. :)
ReplyDeleteAle noogi! Śliczny płaszczyk! :)
ReplyDeleteAle świetnie wyglądasz w tym płaszczyku! :)
ReplyDeleteWiesz a ja unikam jajek, cytryn i innego co żółte ;P Strasznie to ociepla blond włosy.. a ja tego nie lubię ;)
No właśnie tak się głowiłam dlaczego moje włosy przybrały taki miodowy-rudawy odcien, myślałam, że może sobie wkręcam? A to od jajek:) Ale mi to sie akurat bardzo podoba, włosy wyglądają o niebo naturalniej. Twój blond jest piekny, ale mi niestety nie pasuje. Kiedys połozyłam sobie na głowe platyne i nie wyglądałam za ciekawie:)
DeletePłaszcz jest nieziemski! <3
ReplyDeleteTobie nie ma co dodawać kilogramów, jesteś szczuplutka!! pogódź się z tym:*
ReplyDeletePłaszczyk z kapturem jest cudny, pięknie wyglądasz! :)
ReplyDeletesuper!
ReplyDeleteBluzeczka jest boska, pasek ładnie podkreśla talię :) a płaszczyk świetny.
ReplyDeleteno olejowanie dobrze sie sprawdza :) wyglądasz cudnie!
ReplyDeleteUwielbiam motyw panterki!! :) A figurę masz boską! :)
ReplyDeletesexi! :) ładna bluzeczka
ReplyDeletenooogi do nieba i te włosy :)
mm ale zrobiłaś mi smaka na placka po węgiersku ;)
ReplyDeletea płaszczyk jest świetny, z chęcią bym taki zakupiła ;)
Kaptur wygląda świetnie. Bluzka w panterkę również mi się podoba. Muszę wypróbować maseczkę z żółtek;) Jak się udał placek po węgiersku:)? Dziękuję za odwiedziny u mnie:)
ReplyDeleteTaaaak, mój mąż zjadł podwójna porcje (od razu nałozyłam mu więcej niz zwykle) i stwierdził, że "srednio" sie najadł haha:)
DeleteDo twarzy Ci z tą bluzeczką w panterkę. ;)
ReplyDeleteI ładnie Ci w tej bluzeczce! Mi też czas ucieka i oczywiście chciałabym , aby doba miała przynajmniej 10 godzin więcej.
ReplyDeletei wyglądasz w niej również świetnie ;) a płaszczyk! cudo! uwielbiam takie kaptury ;) co do łamania się włosów to na pewno pomaga- zauważyłam po sobie. Odstawiłam prostownice, olejowanie i maski i jest o wieeeele lepiej! ;) Śliczna jesteś
ReplyDeleteświetnie wyglądasz :)
ReplyDeleteswietna bluzeczka, mam slabosc do panterki :) hehe
ReplyDeletegeneralnie bardzo ladna stylizacja-bardzo kobieca i elegancka.
pozdrawiam serdecznie
THE BLACK PEARL
Też mam problem z kruszącymi się włosami po prostownicy, ale zaczęłam je olejować i widzę, że jest coraz lepiej. Chociaż i tak zbieram się w sobie z prostownicowym detoksem... :( Bluzka i płaszczyk świetne! :)
ReplyDeletepłaszczyk jest genialny, były inne kolory? jak zwykle ładne ciuchy! :)
ReplyDeleteDziękuję:) Widziałam jeszcze kawe z mlekiem, kolor był na prawde ładny, niestety nie dla blondynki:)
ReplyDeletepiękny płaszczyk a kaptur powala! :)
ReplyDeleteteż mam problem z moim włosami i staram się rzadziej prostować włosy aczkolwiek ciężko mi to idzie :P
nowy pościk :)
Jesteś mega śliczna! :) podoba mi się bluzeczka :)
ReplyDeletezapraszam do mnie ;*
Jakaś Ty zgrabna i piękna! ładnemu we wszystkim ładnie :-) płaszczyk rewelacyjny.
ReplyDeleteRewelacja. Piękna kobieta z Ciebie, tylko zazdrościć :) Co do tatuaży - bolało? Chciałabym sobie zrobić na nadgarstku jak dorosnę jakiś delikatny tatuażyk, ale nie wiem czy warto :)
ReplyDelete___________________________
www.turqusowa.blogspot.com
Obserwujemy? ;))
Co za figura, wow zazdroszczę :D! Ja muszę troszkę zrzucić z boczków na wiosnę!
ReplyDeleteJakie kg chudzinoo.. ? ;)
ReplyDeletebuzka
bluzeczka śliczna ! uwielbiam panterki !
ReplyDelete